Bojkot Wisły Kraków trwa. Śląsk Wrocław podjął decyzję


Przed najbliższym spotkaniem Śląska Wrocław z Wisłą Kraków nie jest pewne, czy kibice gości będą mogli obejrzeć mecz z trybun, ponieważ wrocławski klub postanowił kontynuować bojkot

28 lutego 2026 Bojkot Wisły Kraków trwa. Śląsk Wrocław podjął decyzję
Wisła Kraków

Już za tydzień Śląsk Wrocław rozegra na Tarczyński Arena spotkanie z Wisła Kraków w ramach 24. kolejki Betclic 1. Ligi. Nie wiadomo, czy kibice gości będą mogli obejrzeć mecz z trybun. Wrocławski klub poinformował, że kibice Wisły ze względów bezpieczeństwa nie będą mogli wejść na stadion. Prawdziwym powodem jest jednak ogólnokrajowy bojkot wiślaków, który trwa już prawie trzy lata. W tym sezonie wydawało się, że sytuacja została zażegnana, jednak problem powrócił.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz ze Śląskiem

25 lutego dziennikarze „Gazety Wrocławskiej” Piotr Janas i Jakub Guder poinformowali, że Śląsk Wrocław nie przyjmie kibiców krakowskiej Wisły. Dwa dni później wrocławski klub, powołując się na przesłanki związane z bezpieczeństwem, potwierdził tę informację. Prawdziwym powodem tej decyzji nie są jednak względy bezpieczeństwa, które nie stanowią we Wrocławiu problemu, co zostało wielokrotnie udowodnione za sprawą dobrej organizacji meczów.

Powodem niewpuszczenia „Wiślaków” są naciski przywódców grup kibicowskich wrocławskiego klubu, którzy nie chcą, aby na Tarczyński Arenie przyjęto krakowską grupę. Źródłem tych nacisków jest rozpoczęty w 2023 roku bojkot, przez który wiślacy zostali wykluczeni z tzw. kibicowskiej rodziny. Powodem wszczęcia tych działań są wydarzenia z Radłowa oraz fakt, że Wisła nie podpisała kibicowskiego paktu antysprzętowego. Według niektórych kibiców drugiej strony, gdyby Wisła podpisała pakt, nie doszłoby do wydarzeń w Radłowie.

Geneza konfliktu

Genezą bojkotu kibiców Wisły Kraków są wydarzenia z dnia 5 sierpnia 2023 roku, które miały miejsce w Radłowie. Tego dnia sympatycy Wisły Kraków oraz Unii Tarnów rozgrywali amatorski turniej. Bezpośrednio przed rozpoczęciem rozgrywek na płytę boiska wtargnęła grupa złożona głównie z pseudokibiców Zagłębia Sosnowiec, BKS Bielsko-Biała, Wisły Kraków oraz Unii Tarnów. Wówczas rozpoczęła się bójka pomiędzy grupami, podczas której – zgodnie z ustaleniami prokuratury – część osób po obu stronach miała używać niebezpiecznych narzędzi. W trakcie zajść śmiertelną ranę w brzuchu odniósł sympatyk zespołu z Bielska-Białej, Łukasz Z. Został on trafiony wystrzeloną z rakietnicy racą. Mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Patrząc całościowo na to zdarzenie, śmierć Łukasza Z. była efektem jego udziału w nielegalnych bójkach. Ich konsekwencje mogą być tragiczne i w tym przypadku takie właśnie były. Fakt, że zginął on od ”sprzętu”, z perspektywy prawnej nie zmienia istoty sprawy. W Polsce tego typu bójki są nielegalne i każdy, kto bierze w nich udział, doskonale zna związane z tym ryzyko. Zdarzenie to wykorzystano jednak jako pretekst do wszczęcia ogólnopolskiego bojkotu Wisły Kraków. Bojkot polega na tym, że grupy kibicowskie w większości klubów w Polsce wywierają presję na zarządy, aby nie przyjmowały kibiców z Krakowa. Bogatsze zespoły ulegają tym naciskom, ponieważ nie chcą mieć problemów. Biedniejsze drużyny  z uwagi na ryzyko wysokich kar, które PZPN zaczął nakładać w tym sezonie zaczęły się z bojkotu wyłamywać.

Sytuacja w tym sezonie

W poprzednich latach kluby bojkotujące regularnie nie przyjmowały „Wiślaków” na sektory gości, powołując się na rzekome „usterki”. Podczas obecnej kampanii sytuacja ta zaczęła się jednak zmieniać. W pierwszym meczu Stal Mielec podtrzymała bojkot i otrzymała od PZPN karę w wysokości 30 tys. zł. GKS Tychy również chciał to powtórzyć. Jednak przez zdecydowaną reakcję prezesa Wisły Kraków Jarosława Królewskiego oraz Komisji Dyscyplinarnej PZPN, która w końcu zajęła się sprawą na poważnie, śląski klub uległ presji i wydał „Wiślaków” 300 wejściówek. Nie licząc meczów zgodowych, było to pierwsze ligowe wyjazdowe spotkanie Wisły od prawie dwóch lat. W kolejnych spotkaniach sytuacja była różna. Podczas meczów ze Zniczem czy Miedzią udało się przełamać bojkot, a miejscowi kibice w ramach protestu stali pod stadionem. Bojkot utrzymały natomiast zespoły ŁKS-u oraz Pogoni Siedlce. O sytuacji, w której klub mimo posiadanych warunków nie przyjmuje kibiców, przepisy PZPN  będące jedynym wiążącym prawem w tej kwestii  mówią dość jasno.

Co mówią przepisy PZPN

Przepisy PZPN w kwestii przyjmowania kibiców gości na poziomie centralnym są klarowne. Każdy klub ma obowiązek udostępnić przyjezdnej ekipie co najmniej 5 procent pojemności stadionu. W sytuacjach, w których dany zespół nie ma zakazu wyjazdowego, klub ma prawo nie przyjmować kibiców wyłącznie w szczególnych warunkach. Mowa tu o decyzji wojewody o zamknięciu części stadionu lub potwierdzeniu faktycznej usterki infrastruktury. Ten drugi aspekt musi być sprawdzony przez niezależnego fachowca. Powodem tego są liczne nadużycia, których dopuszczały się kluby, a które PZPN postanowił ukrócić. Jeśli zespół nie przyjmie kibiców bez podstaw prawnych, mogą go spotkać wspomniane sankcje:

 

W przypadku Śląska Wrocław nie ma wątpliwości, że odmowa przyjęcia kibiców gości nie ma podstaw. Samo uzasadnienie dotyczące nieprzyjęcia kibiców Wisły jest pełne kontrowersji. Wrocławski klub w swojej argumentacji powołał się m.in. na 20 innych klubów, które zbojkotowały Wisłę, jako przykład realnego zagrożenia. Jak dobrze wiemy, powodem tego bojkotu nie było żadne zagrożenie. W miejscach, w których wiślacy byli w ostatnich latach – czyli m.in. w Pruszkowie, Legnicy czy Trnawie, gdzie rozgrywany był mecz Ligi Konferencji – nie odnotowano żadnych incydentów z udziałem kibiców krakowskiego klubu.

Wrocławski klub, dopuszczając się takich manipulacji, naraża się na wysokie kary finansowe, które zostaną pokryte z pieniędzy podatników. Warto również dodać, że zarząd wrocławskiego klubu, ulegając naciskom kiboli, naraża zarządzaną spółkę na straty. Na takie działania istnieją odpowiednie paragrafy.

Kilka słów na koniec

Tekst jasno pokazuje, że bojkot jest nielegalny. Śląsk Wrocław, jak i inne kluby, mają obowiązek przyjmować kibiców Wisły Kraków. Gdyby istniały przesłanki do nieprzyjęcia wiślaków, stwierdzić powinna to policja. Grupy kibicowskie nie mają do tego żadnych kompetencji. A jak napisał Jakub Guder, policja wolałaby, aby kibice Wisły weszli na sektor, ponieważ będzie to bezpieczniejsze niż pozostawanie przed stadionem, gdzie może dojść do starć pomiędzy kibicami obu klubów.

Patrząc na te i inne sytuacje, PZPN powinien ukrócić wspomniane w tekście praktyki. Tworzą one niebezpieczny precedens pozwalający na niestosowanie się do prawa wydanego przez federację. To prawo jest w tej kwestii nadrzędne i powinno decydować, czy kibice będą przyjmowani, czy nie. Nie wolno go łamać, ponieważ przyzwalanie na takie działania wobec jednego podmiotu tworzy precedens, który może zostać zastosowany wobec kolejnych. Dlatego, aby ukrócić te praktyki, Śląsk Wrocław powinien otrzymać karę w wysokości 5 mln zł, czyli najwyższą przewidzianą przez PZPN. Taka decyzja ostatecznie ukróciłaby zapędy innych klubów, dla których uleganie naciskom kiboli stałoby się po prostu nieopłacalne.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze